Wyprawy rowerowe w pojedynkę – dlaczego?

Moją pierwszą wyprawę rowerową odbyłem sam. Kolejną również. Tą, gdy miesiąc błądziłem po Włoszech – także. Trochę mi zajęło zanim zebrałem grupkę znajomych i pojechaliśmy razem wzdłuż wybrzeża. To nie była jednorazowa akcja. Organizowałem wyjazdy wielokrotnie, w mniejszym i większym gronie. Mój rekord to 14 osób przy okazji krótszej, niedzielnej wycieczki. Mimo to, w tym roku wybrałem się samotnie w Alpy. Dlaczego w takim razie cały czas ciągnie mnie do wypraw w pojedynkę? Co jest w nich takiego, czego nie dają mi wypady ze znajomymi? Postaram się zrobić krok w tył i odpowiedzieć na to pytanie.

Czytaj dalej Wyprawy rowerowe w pojedynkę – dlaczego?

Singletracki. Przewyższenia. Mordercze wypychy. Beskidy!

Sporo jest miejsc na Polskiej mapie, gdzie moja noga jeszcze nie stanęła. Staram się jednak szybko nadrabiać zaległości. Tym razem wylądowałem w Beskidzie Żywieckim, który to planowałem przejechać od dawna. Wielka Racza, Rysianka, Hala Miziowa, Hala Krupowa i przede wszystkim szlak graniczny łączący całość z Rabką, moim miejscem docelowym. Zaplanowałem sobie na to wszystko 3 dni. Oczywiście góry zweryfikowały moje plany i przejechana trasa wygląda nieco inaczej.

Przygoda zaczyna się w Zwardoniu. Dojeżdża tam pociąg z Katowic, który czasami musi poczekać na mijankę z naprzeciwka. Prowadzi tam tylko jeden tor w bardzo ładnej scenerii. Wysiadamy praktycznie na szlaku i możemy natychmiast skierować się w stronę Wielkiej Raczy.

Czytaj dalej Singletracki. Przewyższenia. Mordercze wypychy. Beskidy!

Jak NIE wybierać się w Alpy rowerem – śnieg, przełęcze i skradziony sprzęt

Alpy chodziły za mną od dłuższego czasu. Szczególnie po tym jak obejrzałem filmik, gdzie pokazany jest rajd bikepackingowy z Turynu do Nicei. Gdy tylko zobaczyłem te widoki, oczka mi się zaświeciły jak małemu dziecku. Zaczęło się niewinnie, od badania trasy na mapie i wysyłania linków znajomym. Wszystkich bardzo przerażały przewyższenia. Ja natomiast patrzyłem na to z innej strony – ale, że ja nie wyjadę?! No i jestem, kilka miesięcy później, po trasie w tych samych okolicach, ale zupełnie odbiegającej od oryginału. Czytaj dalej Jak NIE wybierać się w Alpy rowerem – śnieg, przełęcze i skradziony sprzęt

Weekendowy bikepacking Warszawa – Toruń

Właśnie nadchodzi ostatni wolny weekend przed większym wypadem. Wypadałoby podszlifować formę i sprawdzić sprzęt. Trasa dobrze jakby miała około 200km, dużo zielonego na mapie i łatwy powrót pociągiem do Warszawy w niedzielę wieczorem. To mój przepis na tę wycieczkę. Wyszło zdecydowanie lepiej niż się spodziewałem. Myślałem, że mapy wyprowadzą mnie do zarośniętych szlaków i z moim oślim uporem będę przebijał się przez busz zamiast po prostu wrócić i poszukać innej drogi. Miałem tutaj taką sytuację, ale to po prostu źle skręciłem i poszedłem po rozum do głowy – nie próbowałem obchodzić wielkiego bagna w Kampinosie. Czytaj dalej Weekendowy bikepacking Warszawa – Toruń

Rowerem na południe Europy

Na przełomie sierpnia i września odbyłem swoją pierwszą zagraniczną wyprawę rowerową. Pierwotny cel był dość ambitny, dojechać na Maltę z Polski. Miałem jednak równo miesiąc czasu do dyspozycji, co oznaczałoby ciągłe patrzenie w licznik i kalendarz. Mi natomiast zależało na tym, aby pojechać bardziej turystycznie, zatrzymywać się w ciekawych miejscach i nawiązywać znajomości. Ostatecznie pociągiem dotarłem do Wiednia, a lot powrotny zabukowałem z Katanii na Sycylii. Czytaj dalej Rowerem na południe Europy